Ariana dla WS | Blogger | X X

poniedziałek, 21 lutego 2022

Secret Garden (2010)

O Secret Garden usłyszałam jeszcze długo przed tym, zanim zaczęłam regularnie oglądać dramy, a to za sprawą jej parodii nakręconej przez zespół BIGBANG. Bawiłam się przednio! Przez dłuższy czas jednak nie było mi po drodze, by obejrzeć oryginał. Gdy w końcu się zdecydowałam, utwierdziłam się w przekonaniu, że starsze dramy mają swój urok. Będzie to też kolejna recenzja, gdzie nie będę bezkrytyczna. 


cr. mydramalist.com


Na początku kilka słów wstępu. Secret Garden to komedia romantyczna z motywem fantasy, a dokładniej zamianą ciał. Mamy tu również, ośmielę się powiedzieć typowy duet dramowych głównych bohaterów - bogacza i biedaczkę. W główne role wcielili się Hyun Bin, Ha Ji Won, Yoon Sang Hyun i Kim Sa Rang, ale na nich nie kończy się świetna obsada w tej dramie. 

Teraz trochę o fabule. Kim Joo Won jest prezesem wielkiego centrum handlowego oraz spadkobiercą fortuny. Jest pewny siebie, ma wysokie mniemanie o sobie i równie wysokie wymagania, co do przyszłej żony. Musi ona pochodzić z dobrej rodziny, mieć nienaganne maniery i dobre wykształcenie, jednym zdaniem pasować do niego statusem społecznym. Sam jednak nigdy nie był w związku, nie wierzy też w miłość. Gil Ra Im jest kaskaderką, aspirującą na aktorkę. Ledwo wiąże koniec z końcem, ale idzie przez życie z uśmiechem. Bolesna przeszłość oraz męskie towarzystwo, w którym się obraca, zaprawiły ją w bojach. Za sprawą pomyłki, (chociaż czy aby na pewno?) tych dwoje wpada na siebie. Joo Won od początku jest zafascynowany nową znajomą, która zupełnie odbiega od jego ideału. Postanawia za wszelką cenę zbliżyć się do niej. Ra Im jednak nie jest nim zainteresowana. Jak zakończy się ta znajomość?

Najpierw wypadałoby wspomnieć o plusach dramy. Jak wyżej wspomniałam, jest to komedia romantyczna, więc nie brakuje w niej błyskotliwych dialogów i zabawnych sytuacji, w których zostają postawieni nasi bohaterowie. Sam motyw "enemies to lovers", dość często spotykany w romansach daje również twórcom pole do popisu, by ciekawie poprowadzić fabułę. Humor będzie nieco się różnił od tego w nowszych produkcjach, z racji że jest to jedna ze starszych k-dram. Pod tym względem daję duźy plus. Zarówno ja i moja mama świetnie się bawiłyśmy. 

Skoro już wspomniałam o "enemies to lovers", przejdźmy do głównej pary bohaterów, oraz ich wzajemnej relacji. Przyznam się, że to była pierwsza drama, w której miałam tak mieszane uczucia względem męskiego głównego bohatera. Joo Won na początku nie traktował poważnie Ra Im. Dziewczyna go fascynowała, bo była biedna, zachowaniem przypominała bardziej łobuza, niż dystyngowaną damę. Była dla niego czymś egzotycznym, czego nigdy nie doświadczył. Wiedział, że się z nią nie ożeni, lecz mimo to ciągle za nią chodził, wzbudzając złudne nadzieje. Gryzło mnie trochę, że mimo iż Ra Im wyraźnie dawała mu do zrozumienia, że nie chce mieć z nim nic wspólnego, ten wciąż pojawiał się obok. Myślę, że jej reakcja była odruchem obronnym. Chciała uniknąć rozczarowania i cierpienia. Wiedziała, że obydwoje pochodzą z dwóch różnych światów. W tym momencie warto wspomnieć o motywie z bajki o Małej Syrence, która zakochała się w człowieku, a gdy miłość została nieodwzajemniona, syrenka zamieniła się w morską pianę i zniknęła. Ra Im miała być, jak ta syrenka. Spędzić z Joo Wonem miłe chwile, a potem zniknąć z jego życia. Z czasem jednak do relacji tych dwojga zaczynają wkradać się uczucia. Joo Won zdaje się dorastać, odkrywać, czym jest miłość. Młoda kaskaderka przestaje być dla niego zabawką, a staje się dla niego ważna. Ra Im postanawia zaś dać szansę tej relacji i stawić czoła przeciwnościom losu. Okazuje się, że obydwoje są sobie nawzajem potrzebni bardziej, niż sądzili.

Moje serce zdecydowanie zyskała druga para bohaterów, czyli piosenkarz Oska i reżyserka Yoon Seul. Ich historia, choć pełna goryczy i nieporozumień, chwyciła mnie za serce. Dawniej zakochani, teraz wrogowie. Ale czy na pewno wszystko stracone? Obydwoje, choć mają złamane serca, wciąż żywią do siebie uczucia. Podobało mi się, że ich wątek był bardziej dojrzalszy od wątku głównych bohaterów. Sam Oska, mimo że sprawiał wrażenie nieodpowiedzialnego, bujającego wiecznie w obłokach artysty, który wiecznie się bawi, był głosem rozsądku w całej tej historii. Bohaterem, który potrafił mądrze doradzić, podnieść na duchu i wskazać drogę, jednocześnie samemu nie potrafiąc sobie poradzić z własnymi problemami. Wnosił też ogrom humoru do fabuły, gdyż właśnie jego postać w dużej mierze prowokowała zabawne sytuacje. Bardzo go polubiłam i chyba głównie dla niego obejrzałam tę dramę do końca.

Chociaż motyw zamiany ciał był mi już znany, pierwszy raz spotkałam się z nim w k-dramie. Dwoje głównych bohaterów podczas wędrówki po lesie, trafiają do dość osobliwie wyglądającego miejsca, nazwanego Tajemniczym Ogrodem. Tam pewna kobieta daje im po buteleczce napoju. Po jego wypiciu, nazajutrz budzą się w nieswoich ciałach. Muszą tym samym razem współpracować, gdyż obydwoje mają ważne zadania w pracy przed sobą, a nawet taka anomalia nie może pokrzyżować ich planów. Zbawienny dla nich może być deszcz, który sprawia, źe wracają "do siebie". Zaklęcie rzucone na parę miało na celu zbliżenie ich do siebie, a także uświadomienie im pewnych rzeczy. Zaczynają spędzać ze sobą więcej czasu, poznawać się lepiej. Motyw zamiany ciał idealnie sprawdził się jako element komediowy. Z początku był dla mnie nawet ciekawy, ale z każdym nadchodzącym deszczem, a co za nim idzie, kolejną zamianą, zaczął mnie nudzić. Moim zdaniem za dużo tego było i z czasem ten motyw stracił swój urok. 

Szczęśliwe zakończenie? Z pewnością, jednak twórcy pozostawili nieco goryczki widzom. Matka Joo Wona jest jedną z najbardziej zawziętych i wrednych k-dramowych matek, jakie widziałam. Kobieta, choć nigdy nie zaakceptowała wyboru syna, co do żony, ciepło przyjęła wnuki. Scena, gdzie Joo Won i Ra Im przyprowadzają dzieci na spotkanie z babcią, z jednej strony cieszy, z drugiej smuci. Pierwszy raz się spotkałam z takim zakończeniem. 

Secret Garden jest k-dramą, którą na pewno warto obejrzeć. Klasyka gatunku, świetny humor, bohaterowie, których można pokochać. Do tego cudowna ścieżka dźwiękowa, która towarzyszyć będzie Wam jeszcze długo po seansie. Dramę tę wspominam bardzo dobrze, choć z perspektywy czasu uważam, że jest przeciągnięta i spokojnie 16 odcinków by wystarczyło. Oceniam na 8/10 i zachęcam do oglądania starszych k-dram. 

poniedziałek, 14 lutego 2022

Walentynkowe Polecajki Filmowe 2022

Witajcie kochani! 

Mamy dzisiaj Walentynki - święto zakochanych. Ale czy tylko? Przygotowałam dla Was propozycje dwóch komedii romantycznych, które możecie obejrzeć z każdym, kogo kochacie - drugą połówką, przyjacielem, a nawet z rodziną!

Like For Likes (2016)

cr. mydramalist.com


Gratka dla fanów komedii romantycznych, formatem przypominająca te amerykańskie świąteczne romansidła. Mamy trzy pary i trzy różne, choć lekko powiązane ze sobą historie. Beztroski aktor i scenarzystka, którzy nie pałają do siebie sympatią, właściciel baru i stewardessa, którzy zbiegiem okoliczności stają się współlokatorami oraz młody kompozytor, który podkochuje się w swojej znajomej, jednak skrywa pewien sekret. Podobało mi się zróżnicowanie wiekowe bohaterów, gdyż możemy zobaczyć podejście do uczuć z różnych perspektyw. Drugim plusem jest lekka forma. Bardzo przyjemnie mi się oglądało ten film, zero stresu i nerwów. Idealna pozycja nie tylko na Walentynki, ale też na rodzinne popołudnie czy babski wieczór, do tego z gwiazdorską obsadą. 

W rolach głównych: Lee Mi Yeon, Yoo Ah In, Kim Joo Hyuk, Choi Ji Woo; Kang Ha Neul i Esom.


Love and Leashes (2022)


cr. mydramalist.com

Nowość z Netflixa, która wzbudziła zainteresowanie wielu fanów koreańskich produkcji. A wszystko za sprawą głównego wątku, jakim jest BDSM. Szczerze, nie spotkałam się jeszcze z tym motywem w azjatyckim kinie, dlatego z ciekawości obejrzałam. Film opowiada historię dwojga współpracowników. Ji Hoo zostaje przeniesiony do działu PR firmy, w której pracuje. Tam poznaje  charyzmatyczną Ji Woo, która mimo seksistowskich komentarzy przełożonych, nie daje sobą pomiatać. Pewnego dnia
dziewczyna otwiera paczkę należącą do niego i tym samym odkrywa jego sekret. Daje to początek ich szczególnej relacji. Co się wydarzy, gdy w grę wejdą uczucia? Lekka komedia, przy której na pewno się zrelaksujecie i pośmiejecie, aczkolwiek nie jest to jakieś głębokie kino. Momentami pewne sytuacje wydawały mi się też przerysowane, jednak nie przeszkadzało mi to w odbiorze. Na plus postać głównej bohaterki, która jak już wyżej wspomniałam, nie dawała się tłamsić w zdominowanym przez mężczyzn biurze.  Więcej takich silnych bohaterek proszę! 

W rolach głównych: Seo Hyun i Lee Jun Young.

Życzę Wam miłych Walentynek, obojętnie z kim go spędzacie. A jeśli tak, jak ja, nie obchodzicie tego dnia w szczególny sposób - miłego popołudnia i wieczoru!