Ariana dla WS | Blogger | X X

czwartek, 16 września 2021

D.P (2021)

Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić jednej z najgłośniejszych dram ostatnich tygodni - D.P. Uznałam, że warto zatrzymać się przy niej przez chwilę, gdyż porusza bardzo ważny problem. Jaki? Dowiecie się w dalszej części postu!

cr. mydramalist.com


Czekałam na tę produkcję z niecierpliwością, odkąd pojawiła się pierwsza wzmianka na jej temat w mediach. Spowodowane było to głownie obsadą, jednak sama tematyka dramy przyciągnęła moją uwagę - mianowicie wojsko. Od początku przeczuwałam, że nie będzie to lekkie kino, jednak nie na wszystko można się przygotować. Nie raz twórcom udało się mnie zszokować. Jednak czy powinno mnie to szokować? Przecież takie sytuacje to nihil novi i powinnam mieć ich świadomość. Myślę, że tak, gdyż jestem człowiekiem, mam uczucia i na takie sytuacje nikt do końca nie jest gotowy.

Jak już wspominałam, obsada w dużej mierze zachęciła mnie do obejrzenia tej dramy. W główne role wcielili się m.in. Jung Hae In, Koo Kyo Hwan, Kim Sung Kyun, Son Seok Koo i Jo Hyun Chul.  

O czym jest D.P?

Już w pierwszych minutach poznajemy młodego chłopaka. Ahn Jun Ho właśnie rozpoczyna swoją służbę wojskową. Jej odbycie jest obowiązkiem każdego mężczyzny w Korei Południowej, o czym twórcy serialu informują nas na początku każdego odcinka. Trwa ona średnio od 1,5 roku do 2 lat. Towarzyszymy głównemu bohaterowi podczas jego służby, poznając jego współtowarzyszy i przełożonych. Po przejściu treningu dostaje on przydział do żandarmerii wojskowej, a tam otrzymuje propozycję wejścia w szeregi "D.P." - sekcji, jeśli można to tak określić, zajmującej się szukaniem dezerterów, czyli żołnierzy, którzy uciekli z wojska. Młody szeregowy przyjmuje propozycję przełożonego. Jego partnerem w misji, zadaniu zostaje kapral Han Ho Yeol. 

Jun Ho z każdym przypadkiem dezercji, z jakim się spotyka, zaczyna rozumieć, czym kierowali się jego koledzy, decydując się na ten ryzykowny krok. Jedni uciekali, bo po prostu nie chcieli spędzać czasu zamknięci w koszarach. Drudzy zaś (i tu się robi już poważniej) chcieli pozamykać pewne sprawy na zewnątrz lub mieli zwyczajnie dość upokorzeń ze strony starszych stopniem lub silniejszych kolegów. Dezercja wydawała się sposobem na wyrwanie się z piekła, jakim było dla nich wojsko. Kolejnym krokiem było w niektórych przypadkach odebranie sobie życia, gdyż nie widzieli innego wyjścia z sytuacji. Główny bohater sam również doświadcza przemocy od starszych żołnierzy, a czasami jest jej naocznym świadkiem. Staje przed dużym dylematem: postawić się silniejszym i samemu oberwać, czy zagryźć zęby i nie reagować, dla świętego spokoju? 

Końcowa scena nasuwa na myśl dość paradoksalną sytuację, gdzie Jun Ho zmierza ku bramkom przy wyjściu z jednostki. Czyżby on, ten który ścigał dezerterów, sam się miał nim stać? Otwarte w moim odczuciu zakończenie, pozostawia widzowi pole do przemyśleń i własnej interpretacji. 

Głównym tematem poruszonym w dramie jest przemoc w wojsku. Nie mówimy tu o jedynie o przemocy fizycznej, ale też i psychicznej oraz seksualnej. Młodzi rekruci, w szczególności ci wrażliwi i nieobeznani z życiem w koszarach, stają się łatwym celem dla starszych stopniem żołnierzy. Ci pod pretekstem "dyscypliny" pozwalają sobie na ubliżanie, bicie i zmuszanie do upokarzających czynności. W ten sposób wśród żołnierzy pojawiają się traumy, stany lękowe, załamania nerwowe i myśli samobójcze. Dlatego ważne jest, by takiego dezertera znaleźć na czas, zanim ten zrobi krzywdę sobie lub komuś w swoim otoczeniu. Jednak czy otrzyma on odpowiednią pomoc? Wróci do koszar, otrzyma karę za dezercję i będzie musiał znów mijać się ze swoim oprawcą. Przełożeni zamiotą wszystko pod dywan, a w najlepszym przypadku ci, którzy się nad nim znęcali, zostaną przeniesieni do innej jednostki i nie poniosą konsekwencji swoich czynów. Nasuwa się pytanie, czy tak powinno być? Oczywiście, że nie. I szczerze liczę, że takich przypadków jest coraz mniej. 

D.P otrzymało wiele dobrych opinii i stało się jednym z najczęściej oglądanych seriali na platformie Netflix w Korei. Chwalono nie tylko sam temat, ale też grę aktorską. Sama zaś też spotkałam się z opiniami, że bardziej przypomina amerykańskie produkcje czy też film. Długo się zastanawiałam nad interpretacją tych słów, gdyż nie widziałam w tej dramie nic "amerykańskiego" i do tej pory nie widzę. Jestem jednak zdania, że celem jej było przedstawienie problemu, jakim jest przemoc w wojsku. Ma ona otworzyć ludziom oczy, a nie być źródłem rozrywki. Nie ma co się tu doszukiwać typowo "dramowych" elementów fabuły. Co do uwagi o filmie, sama nie miałabym nic przeciwko, gdyby zrobiono z tego film. Ale forma 6-cioodcinkowego serialu też mi odpowiada.

Podsumowując, naprawdę dobre, mocne kino. Trudny, być może niewygodny, ale bardzo istotny temat, o którym powinno się mówić. Pokazuje realia, z jakimi zderza się koreańskie społeczeństwo. Zdecydowanie pozycja, którą warto obejrzeć, chociażby dla zaznajomienia się z tematem obowiązkowej służby wojskowej, ale i dla samej historii bohaterów. Osobiście polecam, chociaż uczulam wrażliwych na dość drastyczne sceny. 


Chciałabym Was zaprosić na mojego blogowego instagrama - _dramowisko. Będę tam informować o nowych postach i się z Wami integrować :D 

czwartek, 2 września 2021

Just Between Lovers (2017)

Nowy miesiąc - nowy post! Wrzesień chciałam rozpocząć odkrytą przeze mnie tego lata, całkiem przypadkiem perełką wśród k-dram. Dawno żadna produkcja tak mnie nie poruszyła. Skradła moje serce od pierwszego odcinka i liczę, że Was do niej przekonam! A może już oglądaliście?


cr. soompi.com

Just Between Lovers, gdyż to o niej będzie dzisiaj mowa, to jedna z tych k-dram, która choć przyziemna, zapada w pamięć na długo i potrafi poruszyć widza. Na początku spodziewałam się lekkiej historii dwojga ludzi, czegoś przy czym odpocznę, jednak szybko się zorientowałam, że bynajmniej nie będzie to płytkie. Pozytywnie się zaskoczyłam, a nawet uroniłam kilka łez, co się zdarza naprawdę rzadko. W główne role wcielili się: Lee Jun Ho (fanom k-popu znany również jako członek zespołu 2PM), Won Jin Ah, Lee Ki Woo i Kang Han Na.

Drama ta porusza wiele ważnych kwestii, takich jak traumatyczne przeżycia i ich następstwa, moralność oraz trudne rodzinne relacje. Gdzieś pomiędzy jest też miejsce na miłość, choć i ta nie jest łatwa. W tle mamy zaś historię katastrofy budowlanej sprzed lat, która stanowi wspólny mianownik dla głównych bohaterów dramy.

Bohaterowie są prostymi ludźmi, których każdy z nas mógłby minąć na ulicy, a może nawet kogoś takiego zna osobiście. Są oni młodzi, choć już doświadczeni przez los. Ha Moon Soo zajmuje się tworzeniem modeli przestrzennych budynków, a po pracy pomaga swojej mamie prowadzić saunę. Lee Gang Doo ima się różnych dorywczych prac. Żyje z dnia na dzień, w wynajmowanym pokoju motelowym, nie mając nic do stracenia. Obydwoje są ocalałymi z zawalonego przed wielu laty centrum handlowego. Los stawia ich ponownie na swojej drodze. W miejscu dawnego domu towarowego ma powstać pomnik upamiętniający ofiary katastrofy, a jego projekt przypada właśnie im. Młodzi ludzie podczas wspólnej pracy cofają się w przeszłość, stawiają czoło własnym demonom i odkrywają tajemnice. Między tym dwojgiem zaczyna rodzić się uczucie, ale czy będzie dane im być razem? Czy przeszłość stanie im na drodze do szczęścia? 

Druga para to również ludzie doświadczeni przez los. Darzyli się ogromnym uczuciem, jednak wydarzenia z przeszłości ogromnie wpłynęły na ich wzajemne relacje i nadszarpnęły zaufanie. Seo Joo Won, obecnie wzięty młody architekt, wspierał swojego ojca po zawaleniu centrum handlowego, a gdy on potrzebował wsparcia, jego ukochana go opuściła. Jung Yoo Jin, spadkobierczyni firmy deweloperskiej, wraca po latach do kraju i liczy na odnowienie relacji. Jej dawna sympatia ma jednak już zupełnie inne plany. Kolejną rzeczą, która zdaje się być przeszkodą dla tej dwójki może być fakt, iż matka Joo Wona wyszła ponownie za mąż za ojca Yoo Jin. Zranione przed laty uczucia, niezręczna sytuacja rodzinna, konflikt interesów. Czy tej dwójce los pozwoli odnaleźć się na nowo? 

Praca nad projektem pomnika stała się swego rodzaju terapią, a znajomość Gang Doo i Moon Soo lekiem na dręczące ich demony. Dzięki cofnięciu się w przeszłość, wspólnie przepracowali traumy. Jedno było wsparciem dla drugiego, dzięki czemu ich relacja okazała się być bardzo silna. Okazuje się, że potrzeba jakichś wielkich definicji miłości i można kochać "po prostu". I będzie to równie szczere. Bo czasem w miłości brak słów, by odpowiednio opisać to uczucie. 

Ważną kwestią, którą chcialam poruszyć, jest wspomniana przeze mnie wcześniej moralność. Joo Won, jako młody, ambitny architekt chce dopilnować, by prace na budowie przebiegły sprawnie i by nie pominięto żadnego szczegółu. Nie chcę popełnić błędów poprzedników. Okazuje się, że nie będzie to łatwe zadanie. Ekipa budowlana nie chce współpracować, część prac jest wykonywana "po łebkach", a zakupione materiały sprzedawane są na czarnym rynku, bądź zamieniane na te gorzej jakości. Dla dewelopera liczą się terminy i pieniądze. Młody mężczyzna stanie więc przed trudnymi wyborami. Pójść na łatwiznę i zadowolić klienta czy pozostać wiernym swoim ideałom i działać tak, by mieć czyste sumienie? Tak teraz się zastanawiam, ile takich sytuacji ma obecnie miejsce na budowach i nie mamy o tym pojęcia? Jak kilka na pozór błahych i nieznaczących decyzji może doprowadzić do tragedii? W przedstawionej w dramie katastrofie zginęło wiele osób, ludzie stracili dzieci, małżonków, rodziców czy przyjaciół. Wielu z nich do teraz nie wróciło do normalnego życia i nie wiadomo, czy kiedykolwiek odzyskają spokój. 

Podsumowując, jeżeli macie ochotę obejrzeć coś nieoderwanego od rzeczywistości, poruszającego ważne życiowe problemy i jednocześnie szukacie romantycznej, jednak nie "disneyowskiej" historii dwojga prostych ludzi, Just Between Lovers jest dramą dla Was! Zdecydowanie nie powinniście żałować i liczę, że pokochacie ją tak samo mocno, jak ja!