Ariana dla WS | Blogger | X X

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Man To Man (2017)

W tym tygodniu chciałabym Was zachęcić do obejrzenia dramy, która moim zdaniem zasługuje na większą uwagę, gdyż skupia w sobie elementy komedii, filmu akcji oraz romansu, czyli tego, co uwielbiam oglądać na ekranie, a nie spotkałam się jeszcze, by ktoś o niej częściej wspominał. Absolutna perełka na mojej liście - Man To Man, znana też pod polskim tytułem: Męska Rozgrywka

cr. pinterest.com

Dramę tę możecie obejrzeć z polskimi napisami na platformie Netflix, jednak jeśli nie posiadacie dostępu do niego i oglądanie z napisami w języku angielskim nie stanowi dla Was problemu, znajdziecie ją również na zagranicznych stronach z dramami. 

W rolach głównych: Park Hae Jin; Kim Min Jung; Park Sung Woong; Yeon Jung Hoon; Chae Jung Ahn oraz Jung Man Shik. 

Tajny agent wywiadu aby wypełnić swą misję, podejmuje pracę ochroniarza znanego gwiazdora. Jednak czy przebiegnie ona pomyślnie, gdy na horyzoncie pojawi się miłość? Oto jest pytanie!

Kim Seol Woo, znany jako "K" jest tzw. agentem duchem, jednym z najlepszych w swoim fachu. Działa w ukryciu, jest dobrze wyszkolony w walkach, inteligentny, czarujący i zabójczo przystojny, co z pewnością pomaga mu w pracy. Potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji. Jedną z części jego misji jest zdobycie antycznych figurek, a żeby je zdobyć, zostaje szefem ochrony gwiazdy kina akcji, Yeo Un Gwanga. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż aktor bywa opryskliwy i marudny. Na dodatek jego temperamentna menadżerka, Cha Do Ha cały czas czujnie obserwuje nowego ochroniarza. Z czasem między dziewczyną, a agentem niespodziewanie zaczyna rodzić się uczucie.  Seol Woo poznaje się z zupełnie innej strony i zaczyna zastanawiać się nad swoją przyszłością. 

Mamy tu postaci o zupełnie różnych usposobieniach, co przy ich zderzeniu się ze sobą tworzy zabawne sytuacje. Kapryśny gwiazdor, zwariowana menadżerka oraz stoicki agent pod niecodzienną przykrywką - z taką ekipą nigdy nie jest nudno. Jest też tu miejsce na całkiem przyjemny wątek romantyczny, choć nie doszukiwałabym się w nim jakiejś większej głębi. On przystojny i szarmancki, a ona wpatrzona w niego jak w obrazek. Nie brakuje tu czułych słówek, momentów przyprawiających o szybsze bicie serca i moim zdaniem pięknych scen pocałunków. Nie jest realnie i tak ma właśnie być. I na koniec wątek szpiegowski, który w mojej ocenie jest bardzo dobrze ujęty, a obawiałam się, że będzie on żartobliwie przedstawiony lub potraktowany po macoszemu. Mamy sceny walki, profesjonalne metody działania, a cała historia łączy się ładnie w całość. Jestem usatysfakcjonowana. 

Mimo, iż na początku drama może sprawiać wrażenie płytkiej i głupawej, tak z każdym odcinkiem robi się ona coraz poważniejsza i wciąga bez reszty. Określenie "pozory mylą" jest tu moim zdaniem bardzo trafne. Sama z siebie bym jej nie włączyła, a jednak stała się jedną z moich ulubionych i na pewno do niej wrócę. 

Na koniec wspomnę jeszcze o genialnym OST do tej dramy. Oprawa muzyczna do niej jest jedną z niewielu, która mi się spodobała praktycznie w całości. W tle możecie usłyszeć m.in takich wykonawców jak: VIXX, VROMANCE czy MAMAMOO.  

Podsumowując, jeśli szukacie czegoś lekkiego, ale i z sensacją i romansem to gorąco zachęcam do obejrzenia Męskiej Rozgrywki. Nie pożałujecie, a może nawet skradnie Wam serce. I nie mam na myśli tylko dramy... :D 

środa, 13 stycznia 2021

Start-Up (2020)

Szczerze mówiąc, nawet nie miałam w planach, by obejrzeć tę dramę w najbliższym czasie i włączyłam ją bardziej skuszona dobrymi opiniami na jej temat, niż z samej ciekawości i chęci. Ostrożnie i sceptycznie do niej podeszłam na początku, a skończyłam ją z bólem serca i żalem, że to już koniec. Dzisiejszy post poświęcę dramie, która z pewnością trafi na listę moich ulubionych - Start-Up

cr. korean-drama-list.com 

W rolach głównych m.in. Bae Suzy; Nam Joo Hyuk; Kim Seon Ho i Kang Han Na. Jak aktorki już były mi znane, tak panów teraz widziałam po raz pierwszy na ekranie. Osobiście ucieszyłam się, że zobaczę Suzy w nowej dramie i że dostała tym razem partnera w swoim wieku. 

Start-Up jest fajnym połączeniem romansu i komedii, a przy okazji przedstawia nam kolejną branżę i nowe środowisko. Dla mnie była to niezwykła przygoda, bo nie miałam pojęcia, czym są start-upy i jak działają. Okazuje się, że otaczają nas zewsząd, a my często nie jesteśmy tego świadomi. Każdy odcinek ma swój tytuł, który jest wyjaśnieniem jakiegoś fachowego terminu, dzięki czemu działania bohaterów, jak i sama fabuła staje się dla widza bardziej zrozumiała. Bardzo mi się to podobało. 

Jak wielkie zamieszanie może wprowadzić drobne kłamstwo z przeszłości? Dal Mi po rozwodzie rodziców decyduje się zostać przy ojcu, natomiast jej starsza siostra, In Jae, odchodzi wraz z matką. Osamotniona dziewczynka zaczyna korespondować ze swoim rówieśnikiem, Do Sanem. Listy od chłopaka przynoszą jej ukojenie w trudnych chwilach. Nie wie jednak, że za sprawą listów stoją jej babcia oraz młody chłopak, któremu starsza pani pomogła w potrzebie, Ji Pyeong. 

Problem się pojawia, gdy po wielu latach Dal Mi, chcąc zaimponować starszej siostrze, postanawia odnaleźć i przedstawić jej swoją pierwszą miłość. Prawdziwy Do San nie wie o istnieniu Dal Mi i daleko odbiega od jej wyobrażenia o nim. Jest nieśmiałym i nieporadnym chłopakiem, ale za to genialnym programistą. Ji Pyeong na prośbę babci dziewczyny postanawia odnaleźć Do Sana i składa mu pewną propozycję. Czy chłopak się zgodzi? Jakie to przyniesie skutki? Kogo wybierze Dal Mi?

Sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie jest dość kuriozalna. Pomysł pisania listów do Dal Mi był bardzo miły i z dobrego serca. Zapewne nie spodziewali się, że dziewczyna wciąż będzie pamiętała swojego przyjaciela, a w dorosłym życiu będzie chciała go odnaleźć. Jest ona niepodważalnym dowodem na to, że kłamstwo ma krótkie nogi, a im dalej w las, tym ciężej z niego wyjść. W tej kwestii szczerze współczułam Dal Mi, gdyż wszyscy dookoła ją oszukiwali i tylko ona nie miała pojęcia, co się wokół niej dzieje. Z drugiej strony, cała konspiracja w jakiej działali bohaterowie rodziła zabawne sytuacje i ogromną przyjemność sprawiało mi obserwowanie, w jaki sposób starają się ukryć pewne fakty. 

Kolejna kwestia, wokół której tworzyły się spore podziały, czyli walka o serce Dal Mi. Obydwaj panowie są od siebie skrajnie różni. Ji Pyeong odniósł ogromny sukces. Jest menadżerem w jednej z firm inwestycyjnych. Jest pewny siebie, charyzmatyczny, zna się na swoim fachu i twardo stąpa po ziemi. Do tego szczerze mówi to, co myśli, nawet jeśli nie jest to przyjemne dla drugiej strony. Natomiast Do San jest bardzo nieśmiały i aż do bólu nieporadny, jeśli chodzi o funkcjonowanie w społeczeństwie, co mnie ogromnie gryzło w jego postaci. Jednak ma duży atut - ma głowę do liczb i kodowania, co czyni go pożądanym w branży komputerowej. Prowadzi małą firmę z przyjaciółmi, jednak nie ma doświadczenia w kwestii zarządzania. Mimo tych kontrastów każdy z nich ujmuje swoją osobowością, przez co ciężko się zdecydować, komu "kibicować". Mnie osobiście trochę odpychało to "kombinowanie" Ji Pyeonga oraz jego poczynania niekiedy "po złości", jednak w wielu kwestiach wykazywał się zimną krwią i rozsądkiem, czego zdecydowanie brakowało Dal Mi oraz Do Sanowi. W gruncie rzeczy dobry był z niego chłopak i chciał dla Dal Mi jak najlepiej. Z czasem udało mi się go polubić. Do San zaś swoim nieogarnięciem irytował, ale jego nieśmiałość była nawet urocza w moim odczuciu. Zupełnie inna postać, niż te które do tej pory obserwowałam w dramach. Z każdym odcinkiem możemy zaobserwować, jak staje się coraz bardziej pewny siebie i nie chodzi ze spuszczoną głową. Może właśnie tym i mnie do siebie przekonał? Widać było, że nie pasowała mu ta cała maskarada, ale chcąc uszczęśliwić Dal Mi, brnął w to dalej. Zaryzykował, po cichu licząc, że uda mu się zamienić nieporozumienie w rzeczywistość

Podsumowując, bardzo przyjemnie mi się tę dramę oglądało, a świetny OST podsycał to uczucie. Masa zabawnych sytuacji, chwytająca za serce historia i przyjemny, może nawet "disneyowski" (jak to określiła moja przyjaciółka), ale nie przesłodzony w mojej opinii romans. To była pierwsza drama, w której mi główna para tak bardzo wizualnie do siebie pasowała, a scena pierwszego pocałunku była jedną z najlepszych, jakie do tej pory widziałam. Był po prostu cudowny! 

Polecam gorąco tę dramę, jeśli szukacie czegoś lekkiego z humorem!

środa, 6 stycznia 2021

Uncontrollably Fond (2016)

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić jednej z cięższych, ale i najlepszych dram, jakie do tej pory widziałam. Od dawna planowałam ją obejrzeć, jednak zawsze było coś, co sprawiało, że odkładałam ją na później. Tym samym moja ciekawość była coraz większa i szczerze mówiąc wyczekiwałam odpowiedniego momentu, by wreszcie do niej usiąść. Ten moment wreszcie nadszedł, a ja po dziś dzień wracam do niej myślami. Dlatego chciałabym tu podzielić się z Wami tym, co siedzi mi w głowie. 

cr. wikipedia.org

Uncontrollably Fond określiłabym jako melodramat. Jest to poruszająca historia dwojga zakochanych, którym na przeszkodzie do szczęścia stają rodzinne tragedie, błędy z przeszłości oraz choroba. W rolach głównych dwójka wyjątkowo lubianych przeze mnie aktorów - Kim Woo Bin oraz Bae Suzy, którą fani k-popu mogą kojarzyć jako członkinię girlsbandu Miss A. 

Akcja zaczyna się dość zaskakująco. Kościół, w nim para młoda, wyznanie miłości, a następnie krwawa bójka i... tu się zaczyna właściwa fabuła. Okazuje się, że jesteśmy na planie filmowym, a główny zainteresowany odmawia gry i żąda zmiany scenariusza, bo on jednak nie chce umierać w tym filmie. Tak maluje nam się obraz głównego bohatera. Shin Joon Young - aktor, piosenkarz. Jednym słowem idol, bożyszcze nastolatek. Jest popularny, bajecznie bogaty, jednak uchodzi za aroganckiego i zarozumiałego dupka, który myśli że wszystko mu wolno. Pewny siebie celebryta skrywa jednak sekret. Zostało mu zaledwie kilka miesięcy życia. Początkowo nie wierzy w diagnozę lekarza, ale z czasem postanawia przewartościować swoje życie i załatwić wszystkie sprawy, a co za tym idzie, odnaleźć swoją pierwszą miłość. 

Noh Eul jest młodą producentką reportaży, która zrobi wiele dla zarobku. Nie boi się trudnych i niebezpiecznych tematów, ale już na początku jesteśmy świadkami sytuacji, gdzie przyjmuje łapówkę w zamian za zatuszowanie sprawy. Zachowanie nieetyczne, ale Eul ma powody ku temu. Od lat walczy z lichwiarzami i próbuje spłacić długi. Dziewczyna przed laty straciła w tragicznym wypadku ojca i musiała sama zatroszczyć się o swojego młodszego brata. Przypadkiem podsłuchuje w jednym z barów rozmowę bliskich współpracowników Joon Younga. Decyduje się namówić artystę na nakręcenie filmu dokumentalnego, co wydaje się być niemożliwym. Czy jej się uda?

Przyznam się szczerze, nie byłam do końca przekonana co do wyboru głównej aktorki, ale z każdym odcinkiem utwierdzałam się w tym, że twórcy podjęli dobrą decyzję. Oboje wyglądali razem cudnie i myślę, że udało im się grą świetnie oddać chemię między bohaterami. Była to chyba drama z największą liczbą romantycznych momentów, jaką do tej pory oglądałam. Nigdzie do tej pory tak nie tego nie odczułam. Balans między odważniejszymi, a bardziej delikatniejszymi scenami został fajnie zachowany. Widać, że mamy tu do czynienia z dorosłymi, ale wciąż młodymi ludźmi. Takie romanse właśnie lubię. 

Jeśli chodzi o fabułę, denerwowało mnie zachowanie głównej bohaterki po alkoholu. Wiadomo, że ludzie w takich momentach są różni, ale od tych jej krzyków wyjątkowo więdły mi uszy. Pomijając jednak ten malutki szczegół, Eul naprawdę można polubić. Doświadczona przez los dziewczyna, mimo wydających się nie mieć końca problemów, wydaje się być silniejsza niż nam się może wydawać. Szczerze jej współczułam, a momentami cierpiałam razem z nią. 

Co do głównego bohatera, ewidentnie widać, że Joon Young nie był do końca taki zły, jak go malowali i  szczerze kochał Eul. Podobała mi się jego pewność siebie i ten upór w walce o względy dziewczyny. To "droczenie się" było na swój sposób urocze moim zdaniem. Dla niej postanowił też odkryć prawdę o tragedii sprzed lat. Sposób, w jaki chciał tego dokonać nie do końca dobry moim zdaniem, ale czym by była drama bez jakiejś zawiłości i napięcia? Zadając jej masę bólu, sam też cierpiał. Tym sposobem karał się za błąd z przeszłości. Trudna była też dla mnie do zrozumienia jego relacja z matką. Wychowywała go samotnie, nie przelewało im się. Pragnęła, by jej syn skończył prawo, jak jego ojciec. "Idealizowanie" ukochanego sprzed lat i ślepe wierzenie w to, że jest on bez skazy, przysłaniało jej rzeczywistość do tego stopnia, że odtrąciła swoje jedyne dziecko, bo wybrało inną drogę. Choćbym chciała, nie potrafię tego zrozumieć. 

Ważną postacią moim zdaniem był też Ji Tae, nazywany przez moją mamę "cieniem", bo pojawiał się dosłownie wszędzie. Chłopak, dobrze znając prawdę o intrygach w rodzinie, pod przykrywką biednego chłopaka z sąsiedztwa cały czas wspierał nieświadomą niczego Eul. Nie miał długo odwagi, by stawić czoła najbliższym i zawalczyć o sprawiedliwość, jednak gdy zaczął działać, z jednej strony zyskał w moich oczach, ale z drugiej jednak działał podobnymi metodami, jak rodzice i tego poprzeć nie mogę. Patrząc jednak z dystansu na tę postać, stwierdzam że chłopak był jednak biedny, żyjąc w takiej rodzinie i nawet mi go szkoda.

Miłość, pełna bólu i przeszkód, problemy rodzinne, niesprawiedliwość, walka z przeciwnościami losu. To wszystko możemy zobaczyć w tej dramie. Wątek choroby też myślę, że skłania do refleksji, dzięki czemu sami możemy sobie uzmysłowić, co tak naprawdę jest ważne w życiu. Zakończenie mocne w mojej ocenie, ale piękne. Nie chcę go zdradzać i zachęcam do obejrzenia. Jednak uprzedzam, że jest to drama dla osób o mocnych nerwach. Cierpliwość i chusteczki się przydadzą, ale naprawdę warto!  

Dajcie znać, co wy sądzicie na temat tej dramy! Chętnie poczytam Wasze odpowiedzi!