Ariana dla WS | Blogger | X X

środa, 3 marca 2021

Run On (2020)

Niedawno udało mi się skończyć oglądać Run On. Drama ta pojawiła się na polskim Netflixie na początku lutego i jak już wspominałam we wcześniejszym poście, byłam jej ciekawa, ze względu na dość pochlebne opinie na jej temat. Nadszedł czas, bym i ja się podzieliła z Wami moimi odczuciami. Zapraszam na moją recenzję!


cr. asianwiki.com

Obsada nie była mi znana do tej pory. Zdecydowaną większość aktorów widziałam na ekranie po raz pierwszy, co było na swój sposób odświeżającym doświadczeniem, bo "wreszcie ktoś nowy". W pamięć zapadł mi szczególnie Im Si Wan, który swoją aparycją mnie po prostu urzekł, a w połączeniu z postacią wykreowaną przez niego w tej dramie, sprawił, że i odbiór całości był przyjemniejszy. Jestem ciekawa, czy to ten typ człowieka, który jest uroczy z natury, czy jest to kwestia roli? Dlatego chętnie zobaczę go jeszcze w czymś innym. W pozostałych rolach m.in Shin Se Kyung, Choi Soo Young i Kang Tae Oh. 

Ale przejdźmy do fabuły i bohaterów, bo jednak tutaj jest o czym mówić, moim zdaniem. Pozytywnie mnie zaskoczyło, że główni bohaterowie to silne osobowości, które nie boją się wyrazić własnego zdania i stawiają czoła problemom, zamiast od nich uciekać. Brakowało mi takich bohaterów w k-dramach. Podobał mi się upór Seon Gyeoma i jego poczucie sprawiedliwości. Widząc, jak traktowany jest jego kolega z drużyny, bez wahania stanął w jego obronie, ryzykując swoją karierę i reputację. Chciał również ponieść konsekwencje swoich czynów. Jest kompletnym przeciwieństwem stereotypowego dziecka z bogatego domu. Z perspektywy czasu myślę, że ta sytuacja po prostu popchnęła go do wzięcia spraw w swoje ręce, by zaczął żyć życiem swoim, a nie tym, które mu zaplanował apodyktyczny i zachłanny ojciec. Seon Gyeom decyduje się zakończyć karierę i rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Z drugiej strony mamy też Mi Joo, młodą tłumaczkę języka angielskiego. Dziewczyna jest odważna, pewna siebie, pracowita i pełna pasji. Już na początku możemy zauważyć, że jest osobą, która nie boi się wyrazić własnego zdania i często zdarza jej się myśleć na głos, co doprowadza do ciekawych sytuacji. Ma też w sobie sporo empatii. Mimo trudnego dzieciństwa i dorastania w samotności, udało jej się zbudować mocne poczucie własnej wartości, które stara się wszczepić młodemu sprinterowi. "Pokochaj siebie!"; "Pomyśl wreszcie o sobie! - te hasła możemy dość często usłyszeć w tej dramie. Ten aspekt uważam za całkiem ciekawy i nadający głębi całości. 

Kolejnym elementem "na plus" dla mnie w tej dramie było przedstawienie pracy oraz hobby bohaterów. Z zaciekawieniem obserwowałam zaangażowanie Seon Gyeoma, gdy rozpisywał plan treningowy dla przyjaciela i z jak wielkim profesjonalizmem podchodził do pomocy mu w powrocie do dawnej formy. Sam wątek sportowy moim zdaniem był dość ciekawie przedstawiony. Równie interesująco ukazano pracę tłumacza. Mi Joo zarabiała na życie tworzeniem napisów do filmów, ale również przyjmowała zlecenia na tłumaczenia podczas wywiadów i na planach filmowych. Praca na pewno ciekawa i dająca jej dużo radości, jednak okazuje się, że nie jest łatwa. Utożsamiałam się z nią w pewnym sensie, gdyż miałam troszkę do czynienia z tłumaczeniem. Trzeba włożyć sporo wysiłku, by przekazać nie tylko słowa, ale i sens danej wypowiedzi. Fajnie, że przedstawiono w dramie kolejny, ciekawy zawód, ale też pokazano, jak mało osób w Korei zna angielski. Jednak myślę, że to się zaczyna zmieniać w obecnych czasach. Warto też zatrzymać się przy aspirującym młodym malarzu, jakim był Yeong Hwa. Do każdego swojego obrazu podchodził z sercem, nie na wyścigi. Z pewnością zauważycie, że malowanie i rysowanie było jego sposobem na wyrażanie uczuć i to moim zdaniem było piękne. Rzecz ujmując, cała trójka za pomocą swoich zainteresowań wyrażała siebie, czyniąc ze swoich pasji język, którym się porozumiewali. 

Nie mogłabym nie wspomnieć o wątku romantycznym dramy, bo jednak jest on dość mocno wyodrębniony. Na pierwszy plan wysuwają się już wcześniej wspomniani Seon Gyeom i Mi Joo. Na pozór dwoje różnych od siebie ludzi. On, całe życie skupiał się na sporcie. Nie ma wielu zainteresowań, wielkiego grona przyjaciół. Wielu rzeczy też nie rozumie, więc musi je "googlować", co nadaje jego postaci, jak i dramie komediowy charakter. Przez to też ma o sobie mniemanie nudnego. Mi Joo zaś łączy pracę z pasją - miłością do kina. Często przytacza cytaty z filmów, zyskując temat do rozmowy. Jest wygadana, i otwarta. Pojawiając się w życiu chłopaka, wnosi do niego trochę świeżości i pomaga mu odnaleźć się w nowej sytuacji. Określiłabym to mianem przewodnika. Obydwoje zdecydowanie uczą się czegoś nawzajem o sobie i swoich uczuciach. Jednak mi osobiście czegoś brakowało w tej ich relacji. Wydawali mi się mało naturalni i tacy trochę spięci. Nie wiem, czy to może być kwestia gry aktorskiej, czy pomysłu na fabułę, jednak przeszkadzało mi to w odbiorze. Pewnie też dlatego skupiłam swoją uwagę na parze drugoplanowej. Dan Ah i Yeong Hwa skradli moje serce. Obydwoje pochodzą z dwóch różnych światów. Ona jest prezesem agencji talentów i spadkobierczynią konglomeratu. On jest studentem i początkującym malarzem, ledwo wiąże koniec z końcem. Relacja ich nie należy do łatwych, gdyż Dan Ah na początku jest wredna dla chłopaka i traktuje go niczym "automat", który ma za zadanie namalować dla niej obraz. Yeong Hwa zaś zakochuje się od pierwszego wejrzenia i dzielnie znosi uszczypliwości pani prezes, ale też potrafi zwrócić jej uwagę na jej zachowanie. Z czasem Dan Ah odkrywa, że darzy chłopaka uczuciem. W ich przypadku, zostało to znacznie ciekawiej moim zdaniem ukazane. Jesteśmy świadkami, jak Dan Ah małymi kroczkami burzy mur, który wokół siebie zbudowała i otwiera się na miłość. Doświadczona bolesnymi wydarzeniami bała się zaznać szczęścia, w obawie, że to utraci. W moim odczuciu Yeong Hwa stał się takim jej światełkiem w tunelu i dał jej nadzieję, że może być lepiej. Warto też wspomnieć, że mimo młodego wieku, jest on bardzo poukładanym i dojrzałym chłopakiem, choć nie brakuje mu tej młodzieńczej fantazji.

Podsumowując, drama jest na swój sposób ciekawa i fanom spokojniejszych produkcji może przypaść do gustu. Ma również wiele plusów; bohaterowie są naprawdę sympatyczni i zapadają w serce; mamy tu wiele interesujących wątków, jak m.in trudne relacje w rodzinie, przemoc w drużynie czy walka z niesprawiedliwością. Jednak mi osobiście zabrakło w niej czegoś, co by wbiło mnie w fotel, wciągnęło bardziej w fabułę i sprawiło, że oglądałabym ją z zapartym tchem. Ciut za spokojna, jak na mój gust i mnie trochę nużyła. Jednakże absolutnie nie żałuję, że obejrzałam. Oceniam na 6,5/10!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz